*dyskotekowy szał ciał. ;d ;*
No to mamy ferie. Teoretycznie powinnam się cieszyć, ale są pewne rzeczy których mogłoby nie być. Na przykład zadanie z biologii, albo te 6 książek na konkurs. Mogłoby też nie być tych 2 powtórek na matmę. Mogłoby też nie być drugiego tygodnia ferii, który będzie bez Niego. Aczkolwiek jest w tym plus. Cały tydzień z Olką to może być coś przyjemnego. ^^ Mam też przyjemniejszą część ferii np. jutrzejszy Rzeszów, albo wtorkowy film. A poza tym to jestem naprawdę zadowolona z wczorajszej dyskoteki bo była po prostu przebosska. I te nasze wykwintne stroje. ;d Witek i tak powalał mnie na kolana swoimi spodniami. Moja sukienka za całe 2 zł prezentowała się całkiem sympatycznie, tak samo jak Moniki. ^^ Żałuję tylko, że te cholerne zdjęcia się nie zapisały i jest ich teraz strasznie mało. Jest mi zimno i boli mnie głowa, poza tym rozmowa ze mną nie ma sensu, więc kończę, bo i tak połowa z Was tego nie przeczyta. xD
Miłych ferii życzę Wam. ;) ;*
+słucham Pidżamy 24/7.
"Jesteś strasznaaaa.!"
/15:13