
Zorientowałam się, że za dwa tygodnie zaczyna się rok szkolny i całkowicie się załamałam.
I w ogóle to przydałoby się wreszcie zacząć kupować te zeszyty, książki i inne, ale jakoś jeszcze nie było okazji. ;d
A tak poza tym to niesprawiedliwe, że Ci którzy przyjeżdżają muszą kiedyś wyjechać.
W czwartek wyjeżdża Roksana, a w sobotę Angelika.
I zastanawiam się co ja będę od tej soboty robić. ;d
Wzięło mnie na dłuższe pisanie nie wiedzieć czemu skoro normalnie ledwo udaje mi się napisać dwa zdania.
Wczoraj stwierdziłam, że ludzie w ogóle nie rozumieją, że piętnastolatce też może marzyć się ogromny balon z Kubusiem Puchatkiem. ;p
A poza tym to w środę było ognisko i dziś też będzie o ile się nie mylę. ;p
Tym miłym akcentem zakończę tą jakże nudną i długą notkę. ^^
"...i wszystkie niewypowiedziane słowa krążą wokół nas..." /10:26